Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamki. Pokaż wszystkie posty

13.12.2013

Ducketts Grove (Carlow)

Ducketts Grove to zamek z XIX wieku położony pośród pól i pastwisk hrabstwa Carlow. Już główna brama, a właściwie dwie bramy dają pewne pojęcie czego można się spodziewać po samym zamku, który leży około kilometra dalej.



Początkowo cała posiadłość zajmowała prawie 50 
km², teraz jest o połowę mniejsza. W zimie okolica wygląda szaroburo, ale latem pola mienią się różnymi kolorami. Droga prowadząca do zamku wije się pośród rżysk.



Jestem tu równo w południe. Dookoła nie ma żywego ducha. Miały tu być jakieś bilety, kafejka, ale pośród ruin śwista tylko wiatr.



Obchodzę 
zamek dwa razy szukając lepszego światła do jakiegoś fantastycznego ujęcia. Niestety słońce niedawno wstało i zaraz znowu zajdzie, chmury, chmury, zima. 





Sprawdzam jak wyglądają dwa zamkowe ogrody w zimie i znajduję geoskrytkę. Widzę jakiś malowniczy kamienny mostek i zardzewiałe kraty broniące wstępu do środka. Kilka królików czmycha w pole za niskim płotem.







Kiedy wracam do samochodu pojawia się jakaś parka. Chłopak trzyma dziewczynę za rękę a ona drugą ręką podtrzymuje swoją opadniętą szczękę. Czytali pewnie w przewodniku albo ktoś im powiedział, że to jakaś fajna ruina, ale żeby aż taka okazała... W szczerym polu... Nikogo... Króliki tylko... 


To właśnie jest Irlandia :)

30.09.2013

Przewodniki i przewodnicy - zamek Doonagore

Przewodnik Pascala po Irlandii, z którego czasem korzystam, ma interesującą okładkę. Zgodnie z opisem jest na niej przedstawiony zamek Doonagore w Lare, na wyspie Clark.



Nazwa zamku się zgadza, ale jest on zupełnie gdzie indziej. Znajduje się na skraju wsi Doolin w hrabstwie Clare i na pewno na żadnej wyspie. Nie jest to zwykła literówka a ja jestem wyczulony jak się kogoś wprowadza w błąd podczas zwiedzania ciekawych miejsc. Przewodnik Pascala - to powinno zobowiązywać. Pascalu - kimkolwiek jesteś - wstydź się!



Zamek zbudowano w XVI wieku, właścicielem był irlandzki konfident Boetius Clancy.
W 1588 roku rozbiły się tu dwa galeony należące do Wielkiej Hiszpańskiej Armady: San Marcon i San Esteban. Ponad 60 ocalałych rozbitków wyłowiono z oceanu, potem torturowano na zamku a w końcu powieszono i pogrzebano w zbiorowej mogile Cnocán an Crochaire (Wzgórze Wisielców). 

Obecnie zamek jest letnią rezydencją amerykańskiej rodziny o irlandzkim pochodzeniu, która budowlę wyremontowała i wyposażyła w niezbędne wygody.

24.08.2013

Kilcoe Castle - zamek Jeremy Ironsa

Na poszukiwanie tego zamku wybrałem się z samego rana. Miałem dobre namiary, więc wiedziałem gdzie skręcić z głównej drogi. Szybko zrobiło się dość wąsko.

 

Typowa irlandzka dwupasmówka zmieniła się wkrótce w zielony tunel.

 

Po kilku kilometrach pojawili się strażnicy zamku Kilcoe.

 

Na końcu drogi okazało się, że to jednak nie tu. Przy bramie cmentarnej wisiała tabliczka z ostrzegawczym napisem:

ROZKOPYWANIE GRÓBÓW MOŻE BYĆ NIEBEZPIECZNYM ZAJĘCIEM.


JEŚLI NIE MASZ ODPOWIEDNICH KWALIFIKACJI TO ZGŁOŚ SIĘ DO NAS.

HRABSTWO CORK ZATRUDNIA PROFESJONALNYCH ROZKOPYWACZY GROBÓW.

POMOŻEMY CI ROZKOPAĆ KAŻDY STARY GRÓB.



Z cmentarza zobaczyłem w końcu zamek Jeremy'ego Ironsa.



Mała tabliczka poinformowała mnie o historii zamku.



Ja zaś przez interkom poinformowałem służbę, że przybyłem z hrabstwa Kildare po autograf Ironsa dla mojej żony. Niestety Jeremy Irons akurat był na rybach, więc odszedłem z kwitkiem.



21.06.2013

Zamek Ballycarbery

Zamek Ballycarbery znajduje się na Ring of Kerry. Jak na Irlandię to dość młoda budowla, bo ma tylko 500 lat. W ruinę popadł dopiero w XX wieku i od tamtej pory spowijają go bluszcze.



Dostać się można tylko na pierwsze piętro, bo wyższych poziomów już nie ma. Chodzenie po ruinach zawsze wiąże się z jakimś ryzykiem, więc najbezpieczniej jest oglądać ten zamek z dołu.



Mała tabliczka na końcu drogi przy samym zamku informuje o historii zamku. Potem trzeba tylko sforsować ogrodzenie z drutu i kilkanaście metrów trawy.


Wąskie okna zabezpieczały przed atakiem łuczników i pozwalały strzelać do wrogów. Jak widać ze zdjęć - z zamku niewiele zostało. Kamienie posłużyły jako budulec okolicznym mieszkańcom.  



Bluszcz jest przy tego typu budowlach nieodzownym dodatkiem.



Z bliska widać jak kamienie i korzenie żyją tu sobie w doskonałej symbiozie.



Warto wybrać się w okolice Cahersiveen, bo oprócz tych ruin są tam w pobliżu dwa kamienne forty starsze o co najmniej 1000 lat.

30.05.2013

Rajd starych samochodów - Barberstown Castle

Rajd starych samochodów zorganizował Automobilklub Irlandzki (RIAC). Wziąć w nim udział mogły wszystkie pojazdy, pod warunkiem że miały ukończone 100 lat :)   



Do rajdu przystąpiły 32 pojazdy. Wszystkie czyste, błyszczące, pachnące historią, po prostu piękne. Najstarszym było auto marki Leon Bolee z 1898 roku a najmłodszym Douglas 23/4 hp z 1914 roku.



Właściciele z okolic hrabstwa Kildare przyjechali na zamek Barberstown swoimi pojazdami sami, inni musieli przywieźć samochody na platformach lub w specjalnych przyczepach. Były auta z hrabstw Limerick, Waterford, Cork, etc.



Patrząc na detale starych samochodów można było przenieść się w czasy, kiedy damy nosiły parasolki od słońca a panowie uruchamiali samochody korbą.



Prezentacja figurek na maskach.



Błyszczące lampy z przodu i tyłu samochodów i wypolerowane piasty kół, świecące klamki, zakręcone trąbki, detale, smaczki, skórzane rękawiczki...









MG z lat 50 nie pasował do tego towarzystwa. Jechał nim pilot rajdu.



Ostatnie przygotowania przed startem...



I ruszyli! Cały rajd miał długość 60 mil i trwał 5 godzin (z przerwą na herbatkę).  Meta również na zamku Barberstown.









Podczas pożegnalnego przyjęcia można było sobie pooglądać zwycięskie pojazdy i nawet w niektórych z nich posiedzieć. 





Zabytkowe samochody wracają na swoje przyczepki. Na zamek Barberstown wrócą za rok. Więcej na stronie Royal Irish Automobile Club.



12.09.2012

Manuskrypty, zwoje i papirusy - Chester Beatty Library

Sir Alfred Chester Beatty był Amerykaninem o irlandzkich korzeniach. Zdobył fortunę na wydobyciu miedzi w Kolorado, dlatego nazwano go "Królem Miedzi". Prywatnie natomiast był kolekcjonerem starych ksiąg ze wszystkich stron świata, sztuki orientalnej oraz śladów różnych religii. Beatty zamieszkał na starość w Irlandii, w 1957 roku został jej honorowym obywatelem, a po jego śmierci w 1968 roku bezcenny zbiór, który gromadził przez większość życia został przekazany dla dobra publicznego. Można go oglądać w Dublinie. 



Wstęp do Chester Beatty Library jest bezpłatny. Biblioteka mieści się na terenie Zamku Dublińskiego. Na dwóch piętrach oglądać można bezcenne eksponaty: egipskie papirusy, średniowieczne i renesansowe europejskiemanuskrypty, tureckie i perskie miniatury, ilustrowane kopie Biblii i Koranu, buddyjskie malowidła, chińskie togi ze smokami, japońskie druki artystyczne, ikony, starodruki oraz przeróżne drobiazgi wyrzeźbione w drewnie i kamieniu setki i tysiące lat temu.  



Na terenie biblioteki nie można robić zdjęć. W salach panuje półmrok, z którego punktowe światła wydobywają skarby piśmiennictwa kultur i religii świata. To niezwykła kolekcja i ciekawa wizualna uczta. Zachęcam do odwiedzenia 
Chester Beatty Library podczas weekendu w Dublinie.