28.02.2011

Język polski w Irlandii

Od 1 sierpnia 2010 roku język polski staje się oficjalnie trzecim językiem urzędowym w Irlandii. Napływ tak dużej ilości emigrantów z Polski w ciągu ostatnich sześciu lat zmienił obraz Irlandii nie do poznania. Zaakceptowanie jeszcze jednego języka poza irlandzkim i angielskim jako trzeciego języka urzędowego w ciągu tak krótkiego czasu jest wydarzeniem bez precedensu. 

Początki były trudne. Większość Polaków, która od 2004 roku przyjeżdżała do Irlandii w celach zarobkowych nie znała języka angielskiego w zadowalającym kogokolwiek stopniu. Uczynni Irlandczycy chcąc ułatwić przybyszom życie zaczęłi tłumaczyć na język polski ważniejsze komunikaty. Należy im się za to szczególne uznanie bo mimo znajomości polskiego te tłumaczenia dawało się jakoś zrozumieć. W większości... 


Wraz z Polakami pojawiły się polskie produkty, początkowo głównie w polskich sklepach. Obecnie już w każdym supermarkecie znajdują się „polskie” półki. Właściciele mniejszych sklepów – jeżeli nie sprzedają polskich produktów - mają obowiązek tłumaczenia na język polski nazw irlandzkich produktów. 
  
Rola prekursora w podawaniu informacji po polsku przypadła liniom lotniczym Ryanair, którymi Polacy najczęściej podróżują. W ślad za Ryanem poszedł Aerlingus oraz Irish Ferries i inni przewoźnicy promowi. Ostatnio do szeregu dołączyły również krajowe linie autobusowe Bus Éireann, które stworzyły swoją stronę po polsku. Obecnie wszystkie informacje ważne do życia w Irlandii znaleźć można w całości po polsku na stronie internetowej Citizen Information. 
  
Ulotki w trzech językach znajdują się na pocztach oraz na posterunkach policji - Gardy. Związki zawodowe SIPTU po polsku informują na swojej stronie o prawach pracowniczych, a Health and Safety Authority – o aktualnie obowiązujących przepisach BHP.
  
Każdy oddział dowolnego banku w Irlandii ma obowiązek zatrudniać polskojęzycznego konsultanta. Każda ulotka o produktach bankowych dostępna jest już w trzech językach urzędowych. 

Towarzystwa ubezpieczeniowe mają obecnie obowiązek należycie informować o swoich produktach również po polsku. Do zatrudnianych od dawna polskich agentów ubezpieczeniowych i konsultantów telefonicznych doszła niedawno pełna oferta dostępna na stronach poszczególnych firm.
  
Rozliczenie z fiskusem w nowym kraju nie jest zbyt trudne, jeżeli z Revenue wszystko można załatwić po polsku przez internet.
  
Irlandzka opieka społeczna – Social Welfare - na swoich stronach szczegółowo informuje po polsku co należy zrobić, kiedy straci się pracę. 
  
Ministerstwo Zdrowia poprzez swój organ Health Service Executive (HSE) przypomina polskim mamom o dobrodziejstwach szczepień.  
  
Egzamin teoretyczny na prawo jazdy zdawać można po polsku – zarówno podczas zapisywania się na egzamin jak i podczas samego egzaminu znajomość języka angielskiego nie jest już wymagana. 
  
Nieliczne organizacje i firmy, które nie zatrudniają jeszcze osób mówiących po polsku otrzymały polecenie, aby w dowolny sposób (poprzez zatrudnionych na part-time lub wolontariuszy) umożliwić Polakom dotarcie do swych usług i informacji. 
  
W obecnej sytuacji, kiedy do poznania obcego kraju nie potrzebna jest już znajomość jakiegokolwiek języka obcego nie pozostaje nic innego jak zaplanować sobie wycieczkę do Irlandii. 
 

26.02.2011

Całkiem nowy dolmen w Cadamstown

Wspomniałem ostatnio o pewnym rzeźbiarzu z gór, który w swoim ogrodzie trzyma kamiennego maszkarona w kształcie kobiety prezentującej swe atrybuty. Patrick pokazał mi w ogrodzie jeszcze kilka innych swoich rzeźb. Przyznam szczerze, że w przypadku niektórych miałem wątpliwości, czy aby na pewno to on jest ich autorem. Niektóre z nich wyglądały jak żywcem wyjęte ze średniowiecznych murów. Być może Patrick wcale nie jest rzeźbiarzem tylko kleptomanem plądrującym celtyckie ruiny porzucone gdzieś na bezdrożach gór Slieve Bloom…
  
Co do największego z dzieł Patricka nie miałem wątpliwości – nie ma go w żadnym katalogu dolmenów ani w przewodnikach, więc jest to niezwykła rzeźba, nie oryginał. Dolmen z Cadamstown stoi na wzgórzu za starym młynem i jest widoczny również z drogi. 
   
Patrick wspomina jak kilkanaście lat temu ustawiał swój dolmen, przy pomocy sąsiadów z wioski oraz dźwigu. Kamień leżący na tych trzech stojących waży 36 ton. Na moje pytanie po co ustawił na wzgórzu replikę dolmenu odpowiedział, że lubi dolmeny za ich tajemniczość. Spodobało mi się to, że facet zrobił coś takiego z czystej pasji, nie na zamówienie urzędu gminy czy w ramach jakiejś akcji. Ustawił kilka wielkich głazów na swojej górce jako swój prywatny pomnik kamiennych dolmenów sprzed 5000 lat.

 
O dolmenach sporo już napisałem wcześniej, zainteresowanych szczegółami zapraszam na przykład tutaj. A może ktoś ma ciekawą teorię jak stawiano prawdziwe wielotonowe dolmeny w czasach megalitycznych, kiedy to dźwigów jeszcze nie było? 
 

24.02.2011

Okrągła wieża w Clondalkin

Okrągłe wieże są jednymi z najwyższych budowli w Irlandii. Te smukłe, blisko trzydziestometrowe budowle zbudowane zostały pomiędzy IX a XII wiekiem jako punkty obserwacyjne i jednocześnie spichlerze. Mnisi gromadzili w wieżach wartościowe przedmioty i zapasy na wypadek ataku Wikingów. Do dziś pozostało około dwudziestu w pełni zachowanych takich wież, poniższa jest ich znakomitym przykładem.
  
Wieża stoi w samym centrum miasteczka Clondalkin, tuż przy ruchliwej jednokierunkowej ulicy. Ma prawie 28 metrów wysokości i jest „najszczuplejszą” ze wszystkich wież w kraju. Jak każda inna okrągła wieża ma wejście na wysokości około 4 metrów i bardzo płytkie fundamenty (około 70 cm). Na szczycie wieży cztery okna odpowiadają czterem drogom prowadzącym do miasta. Z tych okien wypatrywano w średniowieczu zagrożenia. Spiczasty dach jest oryginalny, płaskie kamienie położono około X wieku. Od tamtej pory pojawił się tylko piorunochron i szyby w oknach (do niedawna można było nawet wejść na samą górę po drabinach odtworzonych w XVIII i XIX wieku).
  
Wysoko umieszczone drzwi spełniały funkcję obronną – do wnętrza nie można było się dostać z ziemi bez drabiny. Nierzadko zdarzało się tak, że pod wieżę podkładano ogień, przez co zamieniała się w olbrzymi komin. Ten los najwidoczniej ominął Clondalkin. Wieża wygląda na nietkniętą, chociaż wydaje się to nieprawdopodobne - minęło prawie 1000 lat od jej wybudowania.
  
Bardzo ciekawym elementem są nietypowe kamienne schody prowadzące do owych wysoko położonych drzwi. Schody zostały najprawdopodobniej dobudowane niedługo po wzniesieniu samej wieży, kiedy już funkcja obronna przestała być istotna, czyli kiedy Wikingowie przestali nękać Irlandię. Kamienny dodatek przy okazji wzmocnił fundamenty i samą budowlę. Wieża w Clondalkin zbudowana została na terenie dużo starszego ośrodka religijnego z VII wieku.