Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celtycki krzyż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celtycki krzyż. Pokaż wszystkie posty

19.01.2013

Krzyż z Kilgobbin

Czasem na irlandzkie starocie trafiam zupełnie przypadkiem. Latem jechałem do klienta mieszkającego na peryferiach Dublina, na małym nowym i schludnym osiedlu. Najpierw zobaczyłem na górce ruiny kościoła, a za chwilę tuż obok - charakterystyczny kamienny krzyż z ułamanym ramieniem.



Był to bardzo stary celtycki krzyż (Irish High Cross), jeden z tych rozrzuconych po całej Irlandii. Wyrzeźbiony został z jednego granitowego głazu gdzieś w XI albo XII wieku i stał przez ostatnie kilkaset lat w pobliżu ruin kościoła św. Gobbana. Od imienia tego świętego wzięła się zresztą obecna nazwa wioski.



Kształt celtyckiego krzyża z okręgiem podtrzymującym ramiona powstał po to, aby wzmocnić ciężkie ramiona. W Kilgobbin to jednak nie pomogło i jedno ramię odłamało się i przepadło dawno temu. Scena Ukrzyżowania jest już ledwo widoczna, bo granit ciągle wietrzeje. Krzyż w Kilgobbin jest na liście dziedzictwa narodowego czyli jest pomnikiem chronionym. Barierka powstrzymująca tłumy turystów przed dotknięciem monumentu również zniknęła dawno temu. Stare i nowe obok siebie - oto Irlandia. 

15.06.2012

Graiguenamanagh i opactwo Duiske

Ta nazwa pokazuje, jak niewiele język irlandzki różni się od angielskiego ';-)



Graiguenamanagh wymawia się dość łatwo (greg na mana) i tak samo łatwo jest przeoczyć to małe miasteczko o długiej nazwie. Za równie długim mostem na rzece Barrow widać równie długi dach należący do największego 
w Irlandii średniowiecznego opactwa cystersów. 




Irlandzka nazwa Graig na manach 
oznacza "osada zakonników". Olbrzymie opactwo wybudowano w 1204. Było jednym z 34 irlandzkich klasztorów zamieszkanych przez irlandzkich cystersów. Nazwa opactwa - Duiske Abbey pochodzi od miejscowej rzeczki An Dubhuisce - "Czarna Woda".  



Jak widać na makiecie był to ogromny kompleks klasztorny z długim i wysokim kościołem i dużym dziedzińcem klasztornym (cloister). W klasztorze mieszkało 40 zakonników i kilkuset braci zakonnych. Jak wszystkie klasztory w Irlandii Duiske Abbey zostało zamknięte z rozkazu angielskiego króla w 1536 roku.



Przez kilkadziesiąt lat mnisi mieszkali jeszcze w klasztorze, jednak kościół stopniowo popadał w ruinę. Na rycinach widać zrujnowane opactwo na początku XIX wieku. Przez kilkadziesiąt lat w ruinach stał kryty strzechą drewniany mass house, w którym odbywały się nabożeństwa w obrządku protestanckim.



W XX wieku podjęto wysiłek odbudowania kościoła. Od lat 80 w Duiske Abbey odprawiane są znowu msze a czasem wysłuchać można organowych koncertów.



Na uwagę zasługuje dach, który został zbudowany jak dawniej - bez użycia gwoździ ani żadnych żelaznych elementów. Wszystkie dębowe belki złączone są drewnianymi kołkami.



Spod białej farby pokrywającej XIII wieczne kamienne mury wystają nietknięte ornamenty - zęby, zawijasy i motywy roślinne.



W bocznym, nieużywanym przedsionku znalazłem składzik na doniczki i świąteczne dekoracje. Pośród nich leżała sobie sylwetka normańskiego rycerza, który pewnie kiedyś tu miał swój nagrobek. Obejrzałem też ładnie zdobione i zaniedbane wejście oraz zabytkową chrzcielnicę. W tym miejscu c
zęść posadzki jest oryginalna lub ułożona z rozsypanych płytek. Reszta podłogi w głównej nawie jest podniesiona o ponad metr i kryje pod sobą zniszczoną oryginalną posadzkę.



Mury, wejścia i otwory okienne również są XIII wieczne. Kościół nie był zburzony, więc po odzyskaniu dachu szybko wrócił do dawnego kształtu. Ciężko jednak zrobić zdjęcie w pełnej okazałości, bo dookoła przybyło wiele budynków. Tak olbrzymi kościół jakoś nie pasuje do tej zabudowy. Miasteczko jest małe a zabudowa ciasna.



Z tyłu opactwa jest swojsko wyglądający cmentarz ze starymi cisami, grobami z bardzo różnych okresów oraz z kamiennymi krzyżami z X-XI wieku. Ballyogan High Cross i Aghakiletawn 
High Cross stały tu jeszcze zanim wzniesiono Duiske Abbey. 



Graiguenamanagh jest dość wyludnionym miasteczkiem. Prawdopodobnie więcej ludzi mieszkało tu w czasach świetności klasztoru. W średniowieczu to opactwa były zaczątkami miast - obecność piśmiennych i wykształconych zakonników przyciągała miejscową ludność.



Jeśli będziecie mieli okazję przejeżdżać niedaleko Graiguenamanagh to zachęcam do obejrzenia Duiske Abbey. I w ogóle do zwiedzania średniowiecznych kościołów, które mają dachy, bo nie jest ich wiele.

5.04.2012

Opactwo Świętego Krzyża

Holy Cross Abbey nad rzeką Suir (hrabstwo Tipperary) to przykład bardzo ładnie odrestaurowanego kościoła z 1169 roku. Już na pierwszy rzut oka widać, że główny budynek opactwa bardzo podobny jest do innych irlandzkich średniowiecznych budowli, które najczęściej nie posiadają dachów już od ładnych 500 lat.  







Zanim przystąpiłem do zwiedzania, pospieszyłem najpierw w najdalszy kąt opactwa aby zobaczyć ten drobny element, któremu Holy Cross Abbey zawdzięcza swą nazwę. Legenda głosi, że z krzyża, na którym umarł Jezus zachowało się kilka fragmentów w postaci drzazg, pieczołowicie strzeżonych między innymi przez ród Plantagenetów. Wywodząca się z tego rodu królowa Isabella Angouleme przywiozła do Irlandii fragment prawdziwego krzyża około roku 1233 i od tamtej pory opactwo stało się celem pielgrzymek. Jednak relikwia zniknęła w czasach Cromwella i ślad po niej zaginął. 


Jednak dziś w najdalszym kącie klasztoru oglądać można inną ciekawą relikwię, która wydaje się być autentyczną, jeśli wierzyć certyfikatowi wystawionemu przez watykańską Najwyższą Komisję do Badania Drzazg i Gwoździ. To gwoźdź, którym Jezus przybity był do krzyża.



Bez względu na to, co kto sądzi o autentyczności tego typu relikwii właśnie dzięki nim możliwa stała się rekonstrukcja opactwa. Niektóre elementy przywrócono z dużą starannością, jak dachy zbudowane bez żadnych żelaznych elementów, inne nieco zmieniono jak ołtarz, za którym może się teraz zmieścić kapłan stojący twarzą do wiernych, a inne są całkiem nowe jak toalety, sklepik z pamiątkami i telewizorki nad ławkami. 




Takie pomieszanie starego z nowym jest w tym przypadku dość harmonijnie połączone. Jeśli ktoś widział kilka ruin irlandzkich opactw i klasztorów to potrafi docenić, że za cenę kilku współczesnych akcentów możemy w skupieniu zatonąć w ciszy średniowiecznych murów przykrytych dachem.





Podoba mi się tu szczególnie klasztorny dziedziniec, zwany też spacerniakiem dla zakonników (the cloister). Te kamienne balustrady są widoczne w bardzo wielu zrujnowanych klasztorach i zazwyczaj trzeba użyć sporej wyobraźni, by zobaczyć, jak to kiedyś wyglądało. W Holy Cross Abbey część tych arkad jest ładnie odtworzona - wokół otwartego trawnika (czy też ogrodu) prowadzi zadaszony korytarz, którym mnisi mogli sobie dreptać stukając drewnianymi sandałami.





Część zabudowań klasztornych pozostała w niezmienionym stanie, czyli tak je zostawili żołnierze Cromwella w XVII wieku. Obok tych przywróconych do dawnej świetności fragmentów stoją typowe irlandzkie ruiny.






Ciekawostką są znaki zostawiane przez masonów, którzy średniowieczne kościoły zbudowali. Na wysokości oczu zwykli oni zostawiać swoje niepowtarzalne podpisy. W miarę jak budowle niszczały to tworzące je kamienie spadały i były zabierane do innych celów przez okolicznych mieszkańców. Kamienie naznaczone dziwnymi symbolami musiały być bardziej atrakcyjne od zwykłych, co dobrze widać - są one wygładzone i błyszczące od ciągłego dotykania i głaskania.


Przez wieki w murach Holy Cross nie można było nawet odprawiać żadnych nabożeństw, od 1880 klasztor został objęty ochroną jako pomnik dziedzictwa narodowego a odbudowę opactwa rozpoczęto dopiero w 1976 roku, ponad 800 lat po ustawieniu pierwszego kamienia. Warto tam zatrzymać się na chwilę, polecam.

30.12.2011

Dolina Glendalough

W dolinie Glendalough byłem wystarczająco dużo razy aby zaryzykować twierdzenie, że tam jest bardzo ładnie o każdej porze roku i przy każdej pogodzie. Nawet kiedy dni są najkrótsze, a słońce w dolinie pojawia się tylko na godzinę. 
  
Glendalough leży niecałą godzinę drogi od Dublina i jest bardzo popularnym celem wielu turystycznych wycieczek. Po pierwsze blisko, po drugie ładnie, po trzecie dziko, po czwarte - historycznie. To jedno z najsłynniejszych wczesnochrześcijańskich miejsc w Irlandii.
  
W tej dolinie pomiędzy dwoma jeziorami (po irlandzku: Gleann Dá Loch) zamieszkał niejaki Kevin, wywodzący się z bogatego irlandzkiego klanu Dál Messin Corb. Urodził się niedługo po śmierci św. Patryka i pobierał nauki u trzech pobożnych mężów, którzy później również zostali świętymi. W takich warunkach kim mógł został Kevin? Oczywiście również świętym. Legenda mówi, że Kevin zamieszkał w dziupli drzewa nad jeziorem.


  
Kevin zaczął w tajemniczy sposób przyciągać do siebie innych ludzi. Legenda wspomina, że lgnące do niego kobiety chłostał po twarzach pokrzywami, a idących w jego ślady mężczyzn rozmieszczał po okolicznych dziuplach. Jak było naprawdę - nie wie nikt, ale faktem jest, że sława pustelnika Kevina rosła i przyciągała kolejnych pobożnych ludzi aż około 570 roku w Glendalough powstał regularny klasztor a Kevin został jego opatem. Skromny budynek na poniższym zdjęciu jest najstarszym zabytkiem w Glendalough - zbudowano go w czasach św. Kevina, w VI wieku.
  
Kevin w tym czasie przeniósł się już ze swojej wysłużonej dziupli w lepsze miejsce. W przewodnikach określane jest ono jako Kevin's Bed - łóżko Kevina położone na półce skalnej, około 6 metrów nad taflą jeziora. Legenda mówi, że św. Kevin dożył 120 lat, nie wspomina nic natomiast o reumatyzmie.
  
Glendalough wyrosło na jeden z ważniejszych ośrodków religijnych w Irlandii. Przez 600 lat kwitło i przyciągało wiernych, możnych i pobożnych oraz kolejnych późniejszych świętych. Przez sto lat było nawet jedną z ważniejszych diecezji prowincji Leinster. Wielu mnichów czując zmierzch życia zmierzało do Glendalough aby tam dokonać żywota.
  
We wczesnym średniowieczu irlandzkie klasztory stanowiły odpowiednik miast w Europie kontynentalnej. To właśnie klasztory były celem łupieckich wypraw Wikingów i dlatego również w Glendalough stanęła jedna ze słynnych irlandzkich okrągłych wież. 30 metrowa wieża, którą dziś można oglądać pochodzi z X wieku. Kamienny dach zrekonstruowano w 1876 roku z oryginalnych kamieni, które wpadły do środka wieży i przeleżały tam kilkaset lat. Wejście do wieży znajduje się na wysokości 4 metrów.
         
Glendalough było plądrowane i palone kilka razy - najpierw Wikingowie, potem Normanowie, wreszcie Anglicy, którzy w roku 1398 położyli kres świetności klasztoru. Pielgrzymki jednak trwały przez kolejne stulecia nawet pomimo zamknięcia wszystkich klasztorów w Irlandii przez króla Henryka VIII.
  
Dzisiejsze Glendalough to tylko znikoma część historii tego miejsca. Przestrzeń zajęta przez setki grobów z kilku stuleci, jedną okrągłą wieżę i ruiny siedmiu kościołów była kiedyś tętniącym życiem średniowiecznym miastem, gdzie obok świętych ludzi mieszkała cała rzesza świeckich. Pomiędzy zabudowaniami klasztornymi stało skryptorium, gdzie kopiowano księgi, były domy dla pielgrzymów, szpital, budynki gospodarcze, zagrody dla zwierząt, chaty wieśniaków i rzemieślnicy wszelkiego rodzaju.
  
Mimo tłumów turystów, którzy w sezonie odwiedzają Glendalough, to miejsce pozostało cichym i uroczym zakątkiem ukrytym pomiędzy dwoma jeziorami i kilkoma górami.
  
Glendalough znajduje się w obrębie Parku Narodowego Gór Wicklow. W pobliżu jezior wytyczono około dziesięciu pieszych szlaków, wszystkie są krótkie i dość łatwe, w sam raz żeby urozmaicić piknik nad jeziorem.  

12.11.2011

Zamek sprzedam - Kinnity Castle

Zamek Kinnity zbudowany w XI wieku wygląda nadzwyczaj dobrze jak na swoje lata. Obecny wygląd zawdzięcza gruntownej przebudowie w XVII wieku oraz gotyckim dodatkom z XIX wieku. Przez kilkaset lat miał właścicieli więc nie popadł w kompletną ruinę jak wiele irlandzkich zamków. Obecnie zamek jest do sprzedania.
  
W 2008 zamek został przejęty przez Bank Of Ireland. Do tego czasu został przyzwoicie wyposażony przez ostatnich właścicieli, których w końcu też dopadł kryzys. W momencie zajęcia przez bank Kinnity Castle był czterogwiazdkowym hotelem.
  
Na zamku jest 37 sypialni, jedna duża restauracja i dwie prywatne, trochę stylowych mebelków, dwie armaty w hallu, witraże, obrazy, kandelabry etc. Poza tym zamknięty dziedziniec czy też patio ze stolikami. Miejsce przystosowane jest do organizowania wesel, spotkań integracyjnych, czy imprez typu Christmas Party.
  
W obrębie współczesnych zabudowań można znaleźć ślady XI wiecznych murów opactwa Augustynów, które stało w pobliżu starego zamku. Zarówno zamek jak i opactwo wybudował irlandzki klan Eile Ui Chearbhaill (Ely O'Carroll), który panował w średniowieczu na terenach hrabstwa Offaly. Klan zbudował wtedy około 40 zamków, wśród nich Zamek Birr oraz Zamek Leap.
  
Tuż obok zamku, schowany pośród liści stoi trzon rzeźbionego kamiennego krzyża - przykład zabytku zwanego Irish High Cross. To jedyna pozostałość po jeszcze wcześniejszych czasach. W VI wieku na tym terenie stał klasztor św. Finniana. Rzeźby na krzyżu przedstawiające sceny z Biblii miały pomagać mnichom w udzielaniu lekcji religii okolicznym mieszkańcom. 
  
A teraz zapraszam w zupełnie inne miejsce.

13.09.2011

Zagadka starego opactwa

W Irlandii znajdują się pozostałości ponad 1200 średniowiecznych klasztorów. Skąd taka ogromna liczba na tej małej i raczej słabo zaludnionej wyspie? Czym się różni klasztor od opactwa, a czym abbey od priory a czym od friary? Dlaczego prawie wszystkie klasztory są w ruinie? Takie pytania dziś stawiam, by na nie zaraz odpowiedzieć. Zagadka może się przerodzić w krótką historię chrześcijaństwa w Irlandii, więc z góry ostrzegam :) 
  Sligo Dominican Friary
Irlandia została ochrzczona tak dawno temu, że wtedy nie istniał tu jeszcze żaden język, w którym można by te czasy opisać. Nawet z czasów św. Patryka nie zachowały się żadne irlandzkie historyczne pisma. Zachowały się natomiast ustne przekazy, inskrypcje w języku ogham i ruiny klasztorów. Wkrótce po okresie działalności św. Patryka, w V wieku, świeżo ochrzczeni Celtowie zaczęli skupiać się wokół nowo tworzonych małych klasztorów chrześcijańskich, które wyrastały w całej Irlandii. W międzyczasie na sąsiednią wyspę - Brytanię najechała rzesza zatwardziałych pogan - Anglów, Sasów i Jutów. Chrześcijaństwo w Brytanii zostało przez nich zepchnięte na północ, do Walli i dalej do Szkocji, krainy Piktów. Tym samym Irlandia została całkowicie odcięta od kontynentu, od Rzymu i papieża. W tych odizolowanych warunkach przez ponad 200 lat funkcjonował całkowicie odrębny chrześcijański kościół - kościół iryjski. 
  Mellifont Cistercian Abbey
Kościół iryjski (albo iroszkocki) istniał zupełnie samodzielnie, bez żadnych kontaktów z papieżem i jego kolejnymi dekretami. W Irlandii powstały opactwa typowe tylko dla tego kraju na krańcu Europy, obowiązywały tu zupełnie inne reguły zakonne, a irlandzki opat miał większą władzę niż europejski biskup. Dwa wieki później, po ponownym nawiązaniu kontaktów z Rzymem, okazało się, że różnica w dacie najważniejszego chrześcijańskiego święta - Wielkanocy - to prawie miesiąc (miesiąc). 
  Kells Augustinian Priory
Kościołem iryjskim starali się z całą mocą zarządzać kolejni następcy św. Patryka (comharba Phadraig) jednak przez te dwa wieki nie udało im się ponownie nawiązać stałych relacji z centralą w Rzymie. W tych nietypowych okolicznościach wytworzyła się całkiem nowa liturgia zawierająca więcej elementów ludycznych zrozumiałych dla prostych ludzi, powstały niespotykane nigdzie indziej celtyckie krzyże ilustrujące sceny z Pisma świętego, powstały inne od kontynentalnych klasztory, w których obok siebie mieszkali pobożni mnisi i pobożne mniszki.    
  Holycross Cistercian Abbey
W Irlandii nie było wtedy żadnych większych ośrodków miejskich, dopiero klasztory i opactwa stały się zaczątkiem większych skupisk ludzkich. Ludzie woleli się osiedlać wokół klasztorów, bo tak było wygodniej. W klasztorach mieszkali ludzie umiejący czytać i pisać, byli mądrzy i potrafili rozstrzygać spory. Byli szanowanymi sługami bożymi i najwięcej wiedzieli o nowej religii. Wczesnośredniowieczne miasta zbudowane wokół jednego kamiennego kościoła istnieją do dziś i mają się dobrze. Dobrym przykładem jest Kells, skąd pochodzi słynna księga.       
  Castledermot Franciscan Priory
Średniowieczne klasztory w Irlandii były bardzo ważnymi ośrodkami edukacyjnymi. Tu mieszkali ludzie znający łacinę, czyli język nowej religii chrześcijańskiej. Umieli w tym języku zapisywać więcej niż tylko inskrypcje nagrobne w języku ogham znane celtyckim druidom. Mnisi w klasztorach przejęli rolę druidów. Do założenia kolejnego klasztoru potrzeba było tylko 12 mnichów, więc liczba iryjskich klasztorów wciąż rosła.  
  Jerpoint Cistercian Abbey
W tych klasztorach przez kolejne stulecia kopiowane były pracowicie kolejne księgi, tu dojrzewała sztuka ilustrowania ksiąg czterema kolorami, tu kształcili się misjonarze, którzy wyruszali z Irlandii, aby ewangelizować pozostałe ludy Europy nękanej wciąż najazdami germańskich barbarzyńców. Do Polski mnisi z Irlandii dotarli na długo przed świętym Wojciechem.
  Jerpoint Cistercian Abbey
W IX wieku w Irlandii pojawili się waleczni Wikingowie. Ich celem początkowo był rabunek, więc zaczęli odwiedzać przede wszystkim klasztory, gdzie skarbów było najwięcej. Irlandzcy mnisi zbudowali wtedy wysokie okrągłe wieże, żeby przed Wikingami móc się zawczasu w nich schować. Wikingowie zbudowali potem kilka miast, w tym Dublin i w końcu postanowili w Irlandii zostać na stałe. Pamiątką po tym okresie są słynne okrągłe wieże rozsiane po całym kraju oraz skarby w muzeach - te ocalałe w Dublinie i te skradzione - w Oslo. 
  Bective Cistercian Abbey
W XII wieku najwięcej klasztorów w Irlandii posiadał zakon Cystersów. Były to najważniejsze wówczas w kraju ośrodki nauki, sztuki, kultury, medycyny, rzemiosła i rolnictwa. W wieku XIII powstały prawie jednocześnie powstały trzy nowe zakony: Franciszkanów, Dominikanów i Augustianów, był to też szczytowy wiek rozkwitu klasztorów w Irlandii. 
  
Najważniejsze klasztory nosiły miano abbey. Opactwem zarządzał opat a jego władza była absolutna. Opactwu abbey podlegały klasztory priory - podrzędne rangą, zależne od opata chociaż czasem nie mniej okazałe. Zarówno abbey jak i priory miały grunty, zwierzęta, uprawy, czasem olbrzymie tereny. Wieśniacy, którzy mieszkali na okolicznych terenach byli zarówno parafianami jak i pracownikami na klasztornych farmach i polach.   
  Ross Errilly Franciscan Friary
Natomiast klasztory zwane friary były miejscami, gdzie mieszkali mnisi z zakonów medytacyjnych. Franciszkanie, Augustianie, Dominikanie ślubując ubóstwo nie mogli posiadać żadnych ziem, zwierząt ani bogactw. Żyli z tego co sami dostali, poświęcając czas na modlitwę i medytację. W murach tych klasztorów mieszkali nie zakonnicy, tylko bracia (friars). Z dzisiejszego punktu widzenia ruiny klasztorów typu abbey, priory i friary nie różnią się wiele między sobą. 
  Kilcooly Cistercian Abbey
W połowie XVI wieku król Henryk VIII, władca Anglii i Irlandii poróżnił się z papieżem i sam siebie ogłosił głową kościoła. Jednocześnie wydał edykt rozwiązujący wszystkie istniejące klasztory w Anglii, Walii i Irlandii (Dissolution of the Monasteries). Klasztory angielskie i walijskie przestały istnieć z dnia na dzień, w Irlandii wyglądało to nieco inaczej. Zakonnicy z zamykanych klasztorów irlandzkich przenosili się dalej na zachód, gdzie faktyczna władza króla był mniejsza a klasztory wciąż funkcjonowały z powodzeniem aż do połowy XVII wieku. Najazd wojsk Olivera Cromwella brutalnie zakończył działalność ostatnich klasztorów w Irlandii.  
  Sligo Dominican Friary
Wiele klasztorów zostało wtedy zajętych jako koszary dla wojska. Cromwell lubił powiadać, że dopóki religia katolicka będzie istniała, dopóty nie będzie w Irlandii pokoju. Te słowa starał się wprowadzać w czyn. Od jego czasów irlandzkie klasztory i opactwa zaczęły popadać w ruinę.  
  Mural z Belfastu
Z czasem pozbawione dachów kościoły i klasztory zaczęły zamieniać się w cmentarze. Pod dawną posadzką grzebano ludzi związanych z danym miejscem - opatów, fundatorów, dobroczyńców, zakonników, przyszłych świętych.  
  Fore Benedictian Abbey 
Dziś większość opactw sprzed kilkuset lat leży gdzieś pośród łąk i pastwisk, z dala od głównych dróg i miast. Czasem porasta je bluszcz, czasem widać świeże kwiaty. Przyciągają swoim ogromem, surowością i kamienną ciszą. Każde ma swoją niepowtarzalną historię. Każde jest zagadkowe. Tajemnicze.